Matura 2014 cz. II

Matura 2014

Podsumowanie 3 dni :

J. Polski - wybija 9:00, otwieram arkusz i sprawdzam go, czy przypadkiem nie zawiera błędów. Rzucam pospiesznie okiem na zadania - jestem w domu - pomyślałem. Byłem zachwycony czytaniem ze zrozumieniem, jego krótkość mnie cieszyła - jeszcze wtedy nie wiedziałem, że jest to tak naprawdę prawdziwa kobyła. "O miłości" - cóż za idylliczny temat, łatwy, przyjemny - dopóty, dopóki nie wyskoczył szalony Platon ze swoją ucztą. Tekst ciężko się czytało, choć ogólnie cała matura z j. polskiego była stosunkowo łatwa. Wypracowanie - wybrałem "Potop", rozpisałem się lekkim piórem na 3,5 strony. Opisałem stany emocjonalne bohaterów powieści Henryka Sienkiewicza, starałem się dowieść bezwzględności księcia Bogusława, który upajał się poniżeniem Kmicica. - Arkusz oddałem na 9 minut przed końcem wyznaczonego czasu.



Matematyka - królowa nauk? - jak dla mnie królowa porażek. Bezwzględna matrona siedząca tłustym odwłokiem na piedestale. Mam do niej i do siebie żal - jestem pewien, że tę walkę przegrałem. Można by rzec, że koledzy popili na Weselu (Wyspiańskiego) i zapraszają mnie na sierpniowe poprawiny.

J. Angielski - trzy razy tak ! - poszło mi w mojej ocenie znakomicie. Angielski był przyjemny, lekko skomplikowany. CKE najwidoczniej chciała nam osłodzić smak matematycznej klęski.

Jesteśmy ostatnim rocznikiem przed reformą - to naturalne, że MEN chce udowodnić nam naszą tępotę. Ma to być uzasadnieniem, że ich zmiany wyszły na lepsze. Idąc tym tropem mam niemalże 100% pewność, że maturzyści za rok otrzymają w zadaniach polecenia typu - "Pomaluj turystę". Jestem oburzony tym faktem - ktoś stara się udowodnić swoje racje, cudzym kosztem. Szanowne Ministerstwo Edukacji Narodowej - powinniście wszyscy poddać się do dymisji. Zawiedliście młode osoby, zapominając o tym, że to my będziemy na was pracować, gdy osiągniecie wiek emerytalny. Tylko potem niech rząd nie narzeka na ogromny odsetek emigrantów. Polska nie daje szans, ani perspektyw młodym osobom.

---
Jutro jeszcze zdaję WOS,a potem wyjeżdżam na weekend do Jeleniej Góry - moja mama tylko do mnie rzekła, abym nie zrobił tam drugiego Warsaw Shore - postaram się mamo!

Charlie

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga